Medytacje
ROZWÓJ WIARY ŚW. FRANCISZKA
Lectio
 
Nikomu nie powinno wydawać się obcym to, że prorok naszych czasów błyszczał tak wielkimi przywilejami. Mianowicie jego umysł uwolniony od ciemności rzeczy ziemskich i niepodległy rozkoszy ciała, swobodnie szybował ku szczytom, często wkraczał w światło. Opromie­niony blaskami wieczystego światła od Słowa brał to, co głosił słowami. Ach! jakżeż dzisiaj jesteśmy niepodobni do niego! Ogarnięci ciemnościa­mi nie znamy nawet tego, co konieczne!
         Jak myślisz, czy nie dlatego, iż jako przyjaciele ciała pełzamy w prochu ziemskich spraw? Gdybyśmy wznosili swe serca i ręce do nieba, gdybyśmy obrali postawę zawisłości od tego, co wieczne, może poznali­byśmy to, czego nie wiemy: Boga i nas.
         Kto w błocie siedzi, musi widzieć błoto. Kto utkwił wzrok w niebie, jest niemożliwe, żeby nie widział tego, co niebieskie.
                                                                                                                             2Cel  54
Meditatio
Wiara jest darem udzielanym człowiekowi przez Boga. Jest to maleńkie ziarno zasiane w duszę człowieka, które z natury swojej przeznaczone jest do nieustannego rozwoju. Ziarno, by się rozwijało, potrzebuje odpowiednich warunków: gleby, wody, słońca, tlenu. Bez  spełnienia tych warunków ziarno obumiera, lub nie rozwija się tak jak powinno. Tymczasem gdy warunki zewnętrzne są sprzyjające, ziarno zawiera w sobie tajemniczą moc, która powoduje jego ciągły wzrost. Wiara także posiada w sobie ową tajemniczą moc rozwoju, ale potrzebuje odpowiednich warunków do rozwoju.
Rozwój wiary jest natomiast uwarunkowany socjalnie, to znaczy człowiek wierzy tak jak jego najbliższe otoczenie. Dar wiary jest przekazywany zwykle przez rodziców, którzy w czasie chrztu św. zobowiązują się do chrześcijańskiego wychowania dziecka. To rodzice przez swój styl życia sprawiają, że ziarno wiary albo rozwija się dobrze, albo marnieje. Dopiero później, gdy osoba staje się dojrzała pod względem ludzkim, może już sama decydować o rozwoju swej wiary.
Wszystko to odnosi się także do św. Franciszka. W czasie chrztu św. w katedrze asyskiej w jego serce zostało zasiane ziarno wiary. Jego rodzice podjęli trud jego wychowania, a więc zapewnienia odpowiedniego wzrostu. Duchowa formacja wiary z pewnością nie różniła się wiele od jego rówieśników. Mały, a potem nieco starszy Franciszek odmawiał  proste modlitwy razem z rodzicami, którzy go tego nauczyli. Chodził z nimi co niedzielę na Mszę św. Gdy odpowiednio podrósł, zaczął chodzić do przykatedralnej szkoły, gdzie zaczął się uczyć pisać i czytać w języku łacińskim, a także został przygotowany do przyjęcia sakramentów pokuty i Eucharystii. Wiara św. Franciszka w tamtym okresie nie wyróżniała się niczym nadzwyczajnym. Wierzył tak jak wierzyli wszyscy przeciętni chłopcy w jego wieku.
O tym, że jego wiara nie była  ugruntowana, świadczy motywacja, z jaką się wybrał na wojnę z Perugią. Sny o sławie, projekty, by zdobyć bogactwo i szlachectwo, nawet za cenę ludzkiej krwi, świadczyły o tym, że św. Franciszek nie kierował się wiarą, ale zwykłą ludzką ambicją. On wierzył, ale jego wiara była bardzo słaba, ponieważ nie miała dużego wpływu na jego życie i postępowanie.
Proces rozwoju wiary rozpoczął się u św. Franciszka wraz z jego pierwszą życiową klęską, jaką była przegrana z Perugią i dostanie się do niewoli. Szok klęski nie tylko w znaczeniu militarnym, ale i ludzkim pomógł otworzyć św. Franciszkowi oczy na zupełnie nowy wymiar. Obecność Jezusa przestała być dla niego tylko „niedzielną” albo okazyjną, czyli powierzchowną. Ona stała się czymś bardzo realnym. To właśnie będąc uwięzionym w Perugii, św. Franciszek nawracając się, zaczął inaczej spoglądać na siebie, świat i Boga. Po raz pierwszy obecność Boga nie była dla niego czymś abstrakcyjnym, dalekim czy mało interesującym. Jego wiara doznała gwałtownego wzrostu, ponieważ odtąd zmienił on zupełnie swoją optykę patrzenia. Wiara przyniosła mu obecność Chrystusa, który powoli zaczął wszystko zmieniać w jego życiu.
I tak już pozostało do końca życia św. Franciszka. Jego wiara nie zatrzymała się w swym rozwoju na tym, czego doświadczył w Perugii. Całe życie Biedaczyny było naznaczone kolejnymi etapami dojrzewania jego wiary. To ziarno wiary z czasem tak się rozrosło, że wydało tak wiele owoców, którymi my możemy się karmić do dnia dzisiejszego.
W naszym codziennym życiu nigdy nie możemy zapomnieć o tym, że dar wiary nigdy nie jest nam dany raz na zawsze. Wiara nie jest czymś stałym, ale z natury swojej wymaga nieustannego rozwoju, co można osiągnąć tylko dzięki współpracy z Bożą łaską.
Oratio
 
Dziękujemy Ci, Boże, za wszystkich tych, którzy przekazali nam dar wiary. Za rodziców, wychowawców, katechetów. Dziękujemy Ci za każde wydarzenie w naszym życiu, które sprawiło, że zaczęliśmy inaczej, to znaczy przez pryzmat wiary patrzeć na siebie, świat i Boga.

Bernardyni
Prowincja Św. Franciszka
Opactwo w Wąchocku
Prowincja Św. Jadwigi
Trzej Towarzysze
Uniwersytet Papieski Jana Pawła II