Medytacje
DZIĘKOWAĆ PANU
 
Lectio
Pewnego dnia święty Franciszek siedział z braćmi przy stole. A oto przychodzą ptaszki, samczyk i samiczka, krzątające się o wykar­mienie swoich młodych. Codziennie karmiły się do woli okruszynami że stołu Świętego. Święty bardzo się nimi cieszył, schlebiał im, jak to zwykle czynił, i specjalnie dawał im ziarno. Jednego dnia ptaszki, ojciec i matka, przyprowadziły potomstwo do braci, jako że były wykarmione ich nakładem, pokazały swe maleństwa braciom i więcej nie pokazały się w tym miejscu.
         Pisklęta przywykły do braci, gnieździły się w ich rękach i zacho­wywały się nie jak goście, ale jak domownicy. Unikały widoku ludzi świeckich, a lgnęły do braci. Święty obserwował to i zdumiewał się, a braci zachęcał do radości. Mówił: „Patrzcie, co nasi bracia rudziki zro­bili, jakby obdarzeni rozumem. Powiedzieli bowiem: Bracia, oto przed­stawiamy wam nasze potomstwo, wykarmione waszymi okruszynami. Dysponujcie nimi według woli, a my przenosimy się do innych lasów”.
         Tak więc całkowicie przyzwyczaiły się do braci i jadały wspólnie z nimi, ale chciwość zerwała zgodę, gdyż przewaga większego zaciążyła nad mniejszymi. Bo większy z nich najadłszy się do woli, innych odpę­dzał od jedzenia. Ojciec mówił: „Patrzcie, co robi ten chciwiec; sam pełny i syty, zazdrości głodnym braciom. Ale zginie marną śmiercią”. Słowo Świętego szybko się spełniło. Ten wichrzyciel zgody bratniej wskoczył na naczynie z wodą, żeby pić, ale nagle wpadł do wody i zatonął. Nie znalazł się ani kot ani inne zwierzę, co by śmiało tknąć go, jako że został wyklęty przez Świętego.
         Jakżeż przerażającym złem jest chciwość ludzi, skoro u ptaków zo­stała tak surowo ukarana. Trzeba się też bać wyroku świętych, skoro z taką łatwością nastąpiła kara po wyroku świętego Franciszka.
                                                                                                                             2Cel  47
Meditatio
Dary Ducha Świętego są nam dane ku naszemu ubogaceniu i ku zbudowaniu innych. Dary te są z natury swojej  bardzo delikatne i dlatego należy o nie dbać i zrobić wszystko, by ich nie zniszczyć, czy zmarnować.
Tym, co szczególnie niszczy dary Ducha Świętego, to w różnego rodzaju wymiarach chciwość. Bardzo piękne i wymowne w swojej prostocie jest przytoczone powyżej opowiadanie o ptaszkach. Cieszyły się one wielką sympatią i miłością ze strony św. Franciszka, do czasu, kiedy jeden z nich zaczął innych odpędzać od jedzenia. Biedaczyna widząc to, powiedział: patrzcie, co robi ten chciwiec; sam pełny i syty, zazdrości głodnym braciom. Ale zginie marną śmiercią. I tak też się stało, ponieważ ptak ten wkrótce się utopił, a nikt z obecnych nie chciał mu pomóc.
Chciwość jest to nienasycenie czegoś. Człowiek już posiadając, pragnie za wszelką cenę mieć więcej. Nie ogląda się wtedy na nic. Ani na to, że już wystarczająco posiada, ani że inni też do czegoś mają prawo. Chciwość zaślepia, powodując nieumiarkowanie w pragnieniu zdobycia czegoś za wszelką cenę.
Dlaczego chciwość jest tak destrukcyjna i tak niszczy człowieka i jego relacje z innymi?
Przede wszystkim chciwość ma to do siebie, że zaślepia człowieka. Jego pole widzenia jakby skupia się tylko na jednym, by zdobyć to, czego pożąda. Człowiek staje się wtedy niewolnikiem swoich pragnień. One tak potrafią go opanować, że nie potrafi myśleć o czymś innym. Zdaje mu się wtedy, że tylko zdobycie tego czegoś może go zaspokoić. Całe zło leży w tym, że człowiek traci wtedy swoją wolność i godność zarazem. Chciwość prowadzi do głębokiego zniewolenia. Ma ona też i to do siebie, że im bardziej się ją nasyci, tym mocniej ona odzywa się w człowieku.
Chciwość sprawia swoiste znieczulenie człowieka na potrzeby innych. Jego horyzont myślowy jest tak skupiony na sobie, i na pragnieniu posiadania, że nie ma w nim miejsca na drugiego człowieka. Owszem, to miejsce może się znaleźć, ale jedynie wtedy, gdy ta druga osoba może pomóc w zdobyciu czegoś. Chciwość kompletnie instrumentalizuje relacje międzyludzkie.
To znieczulenie serca objawia się także w tym, że staje się ono wtedy obojętne na potrzeby czy biedę drugiego. Chciwość nie pozwoli na zrezygnowanie z czegoś swojego, by podzielić się z drugim.
Jak możemy zauważyć, chciwość jest zupełnym zaprzeczeniem logiki i dynamiki darów Ducha Świętego. Dary te bazują na darmowości i bezinteresowności. One uzdalniają do coraz głębszego i pełniejszego daru z siebie. Nie prowadzą nigdy do zaślepienia czy zamknięcia się w sobie.
Dary Ducha Świętego czynią człowieka dogłębnie wolnym. One nigdy nie wiążą i nie zacieśniają  sposobu mówienia, patrzenia i pojmowania.
To, co nas może uchronić od chciwości, to szczera i autentyczna wdzięczność. Jak powiedzieliśmy wcześniej, wdzięczność jest znakiem nieprzypisywania sobie darów i zasług. Ona sprawia, że oddając Bogu to, co jest Jego, stajemy się gotowi na przyjęcie nowych darów. Nie musimy pożądać, chciwie trzymać to, co już mamy, gdyż hojność Boga zupełnie przewyższy to, co mamy. Nie ustawajmy więc w dziękczynieniu, a taka postawa uchroni nas od zgubnej chciwości, która praktycznie przynosi tylko szkody.
Oratio
 
Duchu Święty, Boże, dziękujemy Ci za wszystkie dary, jakimi nas obdarzasz. Dziękujemy Ci za to, że gdy popatrzymy z wiarą na siebie, to bardzo szybko odkryjemy, że niczego nam nie brakuje  i że otaczasz nas wielką troską. Broń nas przed chciwością, która może nas zupełnie zniewolić i zamknąć w sobie.
           
Opactwo w Szczyrzycu
Trzej Towarzysze
Misje franciszkańskie
Prowincja Św. Franciszka
Parafia Panewniki
Prowincja Matki Bożej Anielskiej