Medytacje
WIARA W BOGA, KTÓRY DZIAŁA WSZĘDZIE
 
Lectio
 
Franciszek, umocniony łaską Bożą i autorytetem papieskim, z wielką ufnością udał się następnie w drogę powrotną ku Dolinie Spo­letańskiej, aby oddać się  wypełnianiu w czynie i głoszeniu Ewangelii Chrystusowej. Kiedy podczas drogi rozmawiał z towarzyszami, w jaki sposób uczciwie zachowywać Regułę, którą przyjęli, jak postępo­wać przed Bogiem w świętości i sprawiedliwości wszelkiej, jak sami powinni postępować w doskonałości i być przykładem dla in­nych, z powodu przedłużającej się rozmowy zaskoczyła ich późna godzina. A gdy już zmęczeni długą drogą i głodni zatrzymali się w jakimś samotnym miejscu, skoro w żaden sposób nie mogli zaopatrzyć się w ko­nieczną żywność, natychmiast przyszła im z pomocą Opatrzność Boża. Zjawił się nagle człowiek niosący w ręku chleb, który oddał ubożuchnym Chrystusa i natychmiast znikł; nie wiedzieli nawet skąd przyszedł i do­kąd odszedł. Zrozumieli ubodzy bracia, że wyższa siła towarzyszy Bożemu mężowi, pokrzepili się bardziej darem Bożej szczodrobliwości, aniżeli po­karmem dla własnego ciała. Ponadto napełnieni Bożą pociechą, mocno sobie postanowili i nieodwołalnie potwierdzili, że żaden głód czy udrę­czenie nie skłoni ich do odstąpienia od obietnicy· zachowywania świętego ubóstwa.
                                                                                                                                         1B  4,1
Meditatio
 
Początki nawrócenia św. Franciszka z różnych powodów nie były proste. Św. Franciszek czuł wyraźnie, że Bóg wkroczył w jego życie, lecz bardzo trudno mu było ogarnąć to wszystko, co się zmieniało w nim i wokół niego. Trudność była przede wszystkim w tym, że Bóg nie przedstawił na początku św. Franciszkowi jakiegoś gotowego szczegółowego planu. Odwrotnie, św. Franciszek otrzymał zaledwie od Pana kilka słów – wezwań, jak choćby to z San Damiano: Idź, odbuduj mój Kościół. Biedaczyna wyruszał w swą drogę, znając mniej więcej jej kierunek, ale poza tym nie miał nic konkretnego.
Gdy płynął czas, św. Franciszek coraz bardziej zaczął doświadczać Bożego działania. Powoli przyszli bracia, potem otrzymał od Boga ewangeliczną formę życia, jego wspólnota została zatwierdzona przez Kościół. Św. Franciszek doświadczył prowadzenia przez Boga, powoli odkrywał, że Bóg wcześniej wszystko przygotował i powoli objawia swoją wolę. Okazało się, że wszystko rozłożone jest w czasie i niczego nie można sztucznie przyspieszać. Jedyną postawą może być pokorna zgoda na Boże działanie i posłuszeństwo wobec Bożego planu.
Jedną z głównych podstaw posłuszeństwa jest przekonanie wiary, że w świecie rządzonym przez Bożą Opatrzność nie ma miejsca na przypadki. O tym, że Bóg prowadzi braci i że o wszystko się zatroszczy, bracia mogli się przekonać już na początku swojej wspólnej drogi: A gdy już zmęczeni długą drogą i głodni zatrzymali się w jakimś samotnym miejscu, skoro w żaden sposób nie mogli zaopatrzyć się w ko­nieczną żywność, natychmiast przyszła im z pomocą Opatrzność Boża. Zjawił się nagle człowiek niosący w ręku chleb, który oddał ubożuchnym Chrystusa i natychmiast znikł; nie wiedzieli nawet skąd przyszedł i do­kąd odszedł.
Nic się nie dzieje bez Bożej myśli i celu. Trzeba mieć jednak ogromną wiarę, by tej perspektywy nigdy nie zagubić. Jest to niewątpliwie duży wysiłek duchowy, aby dostrzec działanie Boga, przyjąć je i okazać Mu posłuszeństwo.
Kwestię posłuszeństwa w naszym życiu nie można ograniczyć tylko do uległości przełożonym. Tu chodzi o coś o wiele głębszego i trudniejszego. Chodzi o postawę wiary, która pozwala dostrzec Boga, który działa wszędzie i we wszystkim, oczywiście poza grzechem. Nie można żyć, czy zachowywać się,  jakby Bóg był kimś, kto jest obok  albo  w ogóle nie jest obecny. Bóg, objawiając nam swoje działanie, liczy na nasze posłuszeństwo. Ono jest w tym wypadku czymś niezbędnym dla nas, a także dla realizacji odwiecznego Bożego zamysłu.
Tak więc posłuszeństwo jest ściśle związane z wiarą. Ono aktualizuje to, co dostrzega wiara. Wiara winna się przekładać w konkretne wybory i postawy. Bardzo szybko wtedy dostrzeżemy zależność pomiędzy wiarą a posłuszeństwem. Jeśli przez wiarę dostrzegamy Boga działającego zawsze i wszędzie, to każde Jego działanie, bez względu na miejsce czy czas, będzie wymagało od nas przyjęcia, czyli posłuszeństwa. Wtedy  całe nasze życie powoli będzie się przemieniać w akt wiary i posłuszeństwa. Każda chwila będzie naznaczona Bożą obecnością i przyjęciem jej.
Oratio
 
Bądź uwielbiony, Panie, w każdej chwili i w każdym miejscu. Bowiem cała przestrzeń jest naznaczona Twoją obecnością. Ty, który od wieków wszystko przygotowałeś, pomóż nam dostrzec Twoje plany i przyjąć Twoje działanie. Pragniemy być Ci w pełni uległymi, pragnąc, by przez nasze posłuszeństwo spełniło  Twój odwieczny zamysł.
Uniwersytet Papieski Jana Pawła II
Prowincja Michała Archanioła
Opactwo w Szczyrzycu
Opactwo w Wąchocku
Bernardyni
Trzej Towarzysze