Medytacje
ZACHOWYWAĆ SINE GLOSA
 
Lectio
I chociaż jestem człowiekiem prostym i chorym, pragnę jednak mieć zawsze kleryka, żeby mi odmawiał oficjum, jak przepisuje reguła. I wszyscy inni bracia powinni tak samo słuchać swoich gwardianów i odmawiać oficjum według reguły. A jeśli znaleźliby się bracia, którzy nie odmawialiby oficjum według reguły i chcieliby wprowadzić jakieś zmiany albo nie byliby katolikami, to wszyscy bracia, gdziekolwiek przebywają, spotkawszy któregoś z nich, obowiązani będą pod posłuszeństwem doprowadzić go do najbliższego kustosza tego miejsca, gdzie go znaleźli. A kustosz pod posłuszeństwem obowiązany jest strzec go pilnie we dnie i w nocy jak więźnia, aby nie mógł mu uciec, dopóki go we własnej osobie nie odda w ręce swego ministra. I minister pod posłuszeństwem obowiązany jest odesłać go przez takich braci, którzy będą go strzec we dnie i w nocy jak więźnia, dopóki nie przyprowadzą go do pana Ostii, który jest panem i opiekunem całego braterstwa, utrzymującym je w karności. I niech nie mówią bracia: „To jest inna reguła”, jest to bowiem przypomnienie, pouczenie, zachęta i mój testament, który ja, maluczki brat Franciszek, zostawiam wam, braciom moim umiłowanym, po to, abyśmy bardziej w duchu katolickim zachowywali regułę ślubowaną Panu. A ministrowi generalnemu i wszystkim innym ministrom i kustoszom zabraniam na mocy posłuszeństwa cokolwiek do tych słów dodawać lub ujmować
                                                                                          św. Franciszek, Testament 29–35
Meditatio
 
W końcowej części  testament św. Franciszka ma charakter najbardziej osobisty, ale i jednocześnie jest pełen napomnień.
 
I chociaż jestem człowiekiem prostym i chorym, pragnę jednak mieć zawsze kleryka, żeby mi odmawiał oficjum, jak przepisuje reguła.
Biedaczyna, pisząc swój testament, był człowiekiem nie tylko dojrzałym duchowo, ale też i w wymiarze ludzkim. Wiemy, że nic tak nie pomaga w dojrzewaniu jak cierpienie. Tak też było i u Biedaczyny. Jego cierpienia duchowe i fizyczne osiągnęły swój szczyt w otrzymaniu stygmatów na górze La Verna. Można powiedzieć, że cierpienie przełożyło się na dojrzałość duchową Biedaczyny, czyli świętość.
Ile treści kryje się za jego stwierdzeniem, że jest człowiekiem prostym i chorym, a pomimo tego pragnącym się modlić, po to aby zachować swoją regułę aż do samego końca.
Św. Franciszek pomimo tak głębokiego cierpienia fizycznego i duchowego, nie użala się nad sobą, nie obnosi się swoim cierpieniem. Nie używa go jak jakiejś karty przetargowej, po to by uzyskać dyspensę od ciężarów życia. Można powiedzieć, że Biedaczyna posiadł rzadką umiejętność godnego i cierpliwego znoszenia ciężaru choroby.
Podkreśla tutaj swoją prostotę, która wyraża się w rezygnacji z wszelkiego rodzaju przywilejów i dyspens, do jakich, sądząc po ludzku, miałby prawo. Św. Franciszek pod koniec swego życia oślepł, dlatego nie mógł już czytać i odmawiać oficjum przepisanego przez regułę. Stąd jego prośba o brata, który przy nim odmawiałby oficjum. Można sobie wyobrazić, z jakim wysiłkiem, ale i gorliwością wsłuchiwał się w słowa psalmów i czytań odczytywanych przez współbrata. To słowo Boże wypełniało jego wnętrze i było dla niego wielką pociechą.   
Dalej w testamencie znajdujemy słowa Biedaczyny, które mogą nas zadziwić swoim radykalizmem i surowością. A jeśli znaleźliby się bracia, którzy nie odmawialiby oficjum według reguły i chcieliby wprowadzić jakieś zmiany albo nie byliby katolikami, to inni bracia są zobowiązani doprowadzić ich do prawowitych przełożonych, nawet stosując karę więzienia. Św. Franciszek wymienia tu trzy przyczyny tak surowego postępowania: nie- odmawianie oficjum, wprowadzanie zmian do formy życia i odstępstwo od wiary katolickiej. 
W tych słowach św. Franciszka możemy znaleźć echo problemów, które zaczęły się pojawiać w jego zakonie. Utrata gorliwości przez wielu braci doprowadziła ich do odstępstwa nie tylko od ducha pobożności, ale z czasem i od Kościoła. Jest  także charakterystyczne, że te odstępstwa św. Franciszek połączył z tendencją do szukania nowości i nieuzasadnionego wprowadzania zmian. Reakcja Biedaczyny była bardzo silna. Wiedział, że ze złem nie ma co pertraktować, ale trzeba szukać sposobów jak najskuteczniejszego powstrzymania go.
Dziś po wielu wiekach, które upłynęły od napisania tych słów, stajemy przed podobnym problemem. Jesteśmy i my świadkami różnych odstępstw naszych współbraci, i byłoby dużym nieporozumieniem zamykanie oczu i udawanie, że ich nie ma. Oczywiście, że czasy się zmieniły i dziś nikt nie pomyśli o więzieniu, o którym pisał św. Franciszek. Pozostaje jednak problem nakłaniania braci do pokuty i ich zadośćuczynienie za to, co uczynili złego. Nienaprawianie zła, puszczanie go płazem, jest tym, co niszczy zdrową tkankę wspólnoty. Bezkarne zło jest niczym rak, który toczy organizm. Pozostają więc aktualne słowa św. Franciszka z testamentu o konieczności ukrócenia i naprawiania zła.
 
Oratio
 
Prosimy Cię, Panie, o łaskę umiejętnego przyjmowania cierpień. Czy jest to ból fizyczny, czy duchowy, niech nas on oczyszcza i prowadzi do coraz większej świętości. Prosimy Cię o łaskę wytrwania w dobrym. Broń nas od utraty gorliwości czy odstępstwa od naszego sposobu życia, czy wiary. Prosimy Cię też za naszych współbraci, którzy ciężko wykraczają przeciw Tobie, aby się opamiętali i przez szczerą pokutę naprawili zło, które uczynili.
Opactwo cystersów w Jędrzejowie
Prowincja Św. Franciszka
Prowincja Michała Archanioła
Prowincja Matki Bożej Anielskiej
Trzej Towarzysze
Uniwersytet Papieski Jana Pawła II